Plenery, warsztaty i szkolenia fotograficzne.

Czorsztyn 2009 – szybkie podsumowanie

Mineły bardzo intensywne 3 dni. A raczej 3 doby. Ponad 50 fotografów w jednym miejscu zapewniło sporo wrażeń sobie nawzajem. Jeżeli do tego dodamy cudowną pogodę, ciekawe wykłady, imprezy do rana to z pewnością można powiedzieć, że plener był udany. Za kilka dni opublikujemy zdjęcia krajobrazowe oraz samych uczestników w akcji.

Już teraz wiele osób pyta o kolejny plener, niebawem taka informacja powinna się ukazać na naszej stronie. Ambitny plan jest taki, aby każda pora roku oznaczała jeden plener fotograficzny.

Napisz komentarz
  1. Bosman komentarz:

    Ten Paweł to umie zorganizować dobrą fotograficzną imprezę!!!
    Dziękuję i Wam wszyskim uczestnikom bez których to spotkanie nie miało by sensu!

    CIAO G.

  2. maxbmx komentarz:

    oj było było :-)
    Do zobaczenia na następnym plenerze.

  3. Robert komentarz:

    Kiedy i gdzie następny plener?
    Może Roztocze, górale zejdźcie w doliny (prawie).
    do zobaczenia na nastepnym plenerze.

  4. sysia :) komentarz:

    haha…ja proponuje zorganizowac plener w okolicach Grójca :) bo gdzie wy takie piękne modelki (jak my) znajdziecie :) hehe….
    Paweł..następnym razem, zaklepuje pierwszy taniec! haha :) aaa i definitywnie łoże małżeńskie należy się mi i maxowi! :)

  5. lukier komentarz:

    Gratuluje Pawle organizacji.
    Uczestnikom gratuluję kondycji.
    Dziękuję wszystkim za mile spędzony razem czas.
    Do zobaczenia na następnym plenerze. :) :) :)

  6. Andy komentarz:

    Krótko mówiąc było super i czekam na następny zlocik.

  7. Godzic komentarz:

    Wypas !! :) jaram się tym w CH** :) ) na do zobaczyska na następnym plenerze

  8. jabter komentarz:

    Było naprawdę super choć był to mój pierwszy plener ,Paweł tak trzymaj następny plener też jest nasz , ludzie byli też mocno zakręceni na plus a niektórzy nawet na trzy plusy hi hi ,w takim gronie czas mija …co tam mija ,osiąga prędkość światła tak że człowiek zanim się przywitał to już musiał się pożegnać oby do następnego pleneru pozdrówka dla wszystkich plenerowiczów .

  9. Maslo komentarz:

    oj bylo bylo! I bedzie bedzie! Te plenery tak milo mi leca! Ale kto kurde pytam nie lubi Grechuty!!!??? Pozdr dla calej ekipy fotograficznej!

  10. Andrzej komentarz:

    Pozdrawiam wszystkich !!
    Mam prosbe: jesli ktos ma zdjecia z akcji wydlubywania samochodow z rowu na gorce w Czorsztynie, to czy moglby przeslac na agorzkow@eutelsat.fr.
    Przy okazji bardzo dziekuje za okazana pomoc !!!

  11. Jacek komentarz:

    Pozdrawiam również wszystkich !! Miło było! Andrzej, przesłałem Ci jedno zdjęcie z akcji, zatytułowane roboczo – „Góral wybawca”, albo „człowiek znikąd”. Zrobiłem je po tym, jak już wypróbowaliśmy wszystkie dostępne samochody, liny, bloki, chęci, piasek, łopaty, silną zbiorową wolę i…. nic… :) )

  12. Andrzej komentarz:

    Tylko Mercedes G-Klasse w polaczeniu z Goralem mial prawo zadzialac.
    Dzieki za fotke.
    Pozdrawiam
    Andrzej

  13. Andrzej komentarz:

    Ale tak to jest jak sie wyjezdza 13go w piatek.
    Wlasnie 13go kamien nam wybil szybe.
    Potem Magdzie sie zepsul Nikon F80.
    Potem sie Bernardowi zepsula karta pamieci pamieci w kompakcie.
    Potem nie moglem zalozyc obiektywu 90 mm do Contaxa g2.
    Potem nie moglem zalozyc obiektywu 28mm do contaxa G1, (z tym ze w tym przypadku to sie okazalo ze te tytanowe bagnety sa tak dokladnie spasowane ze jezeli obiektyw jest cieply, trzymany w torbie, a aparat zziebniety na mrozie to skubance nie pasuja, musza miec jednakowa temperature)
    Potem ktos tak odsniezym droge zebysmy niechybnie wpadli w pulapke roztopionego przez silnik sniegu
    Potem w polowie Niemiec zrobil sie jakis przedmuch w rurze od turbosprezarki, takze jechalem 650km z predkoscia 100 km/h narazajac sie na strzal w plecy od pedzacych nazistow
    Potem zapalila sie kontrolka od wody w paliwie, zaraz po tym jak zatankowalem na nazistowskiej stacji Shell
    Potem jak probowalem zdjac zimowe kola to sie okazalo ze przednie sie przypiekly do tarcz, wczoraj je potraktowalem WD40 i czekam na rozwoj wydarzen.
    W piatek zly poczatek, piatek 13go lepiej przeczekac w domu ;)

  14. Monica komentarz:

    sporo tego :) :)
    A na plenerze (powiem jak reszta) było super :D

  15. www.martaposylek.pl komentarz:

    Pozdrowionka Wszystkim! :) ) Bardzo fajnie było, już nie mogę się doczekać następnego pleneru, może Roztocze?@ Andrzej, dziś wyślę Ci foty z „akcji wydłubywania samochodów” @Jacek- odezwij się, bo nie zapisałam sobie Twojego maila a mam kilka zdjęć, również dla Ciebie.. :)

  16. Bosman komentarz:

    Andrzeju osobiście mi to lata jaki mamy dzień i którego ( w tym tygodniu myślałem, że jest wtorek – a był czwartek ;-) ale jak się przeczyta Twoją relację to normalnie uszy więdną… ;- )
    Grunt to mieć trochę szczęścia!
    Obyś je zabrał ze sobą następnym razem!!!

    CIAO G.

  17. Andrzej komentarz:

    Bosman, jak widzisz udowodnilem empirycznie i naukowo ze dzien ma znaczenie. Na szczescie wszystko sie prostuje, szybe i rure wymienie w czwartek, a felgi puscily dzisiaj. la vie est belle, znowu. :)
    Marta i Agnieszka, zdjecia dostalem, bardzo dziekuje.

  18. Jacek komentarz:

    Andrzeju,
    Nie masz Ci co tak bardzo się smucić nad mizernym losem Twego auta, bowiem owa dziura, której zawdzięczamy tyle wysiłków celem ratowania Czterech Dusz przed niechybnym zamarznięciem na „łysej górze” i to przed kolacyją, była taaak duża, że cały samochód by się na jej dnie pomieścił. Następnego ranka zaszedłem w one miejsce feralne i inspekcyję dziury dokonałem, przy okazyi tej fotkę zrobiłem z której – onej jasno wynika, że jest jako piszę. I wtedy zrozumiałem, że nasz góral niemożliwości dokonał jakowejś, co niewytłumaczalną była i pozostanie, a spowodowała w sukcesyii uratowanie Twego auta, a mnie naraziła na utratę dwóch piw na rzecz Onej białogłowy co z aparatem latała wszędy. Fotki tu nie dam rady zamieścić, ale chętnym udostempniem :)
    jacek.szczerski@googlemail.com

  19. Andrzej komentarz:

    Troche i smiesznej i strasznej rozrywki jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. Ja tez widzialem ten krater nastepnego dnia, rzeczywiscie trudno go przeoczyc. Slyszalem o dwoch podobnych przypadkach zapadniecia sie z powodu ciepla od sinika: jeden w Kanadzie gdzie facet zaparkowal na zamarznietym jeziorze zeby pospacerowac z psem i jak wrocil byla tylko dziura w lodzie. Drugi w alpach: facet wjechal Porshe Cayenne na nartostrade zeby zabrac ranna narciarke, stanal zeby ja zaladowac, a samochod zapadl sie w snieg, wyciagali go ratrakiem. Jak mowi stare przyslowie indian: There are lessons to be learned.

  20. Ola www.fotonomadic.pl komentarz:

    Juz nie pamietam kiedy byłam na lepszej wycieczce :) jakie doznania po kontakcie z natura i te wspomnienia …. ;) czekam na kolejny plener…

  21. redart komentarz:

    Kurcze, mam nadzieję, ze na następny już się wybiorę

Jakie jest Twoje zdanie?